Kozłowiecki Park Krajobrazowy

10-11 IV 2010 r.

W sobotę 10. 04. 2010 r. o godz. 6.30, spotkaliśmy się, przy kasach biletowych na dworcu PKP w Siedlcach. Zebrała się jedenastoosobowa grupa rowerzystów. Po zakupieniu biletów udaliśmy się na peron i zapakowaliśmy się wraz z naszymi rowerami do pociągu elektrycznego relacji Siedlce-Łuków. W Łukowie dołączyła do nas Danka z Białej Podlaskiej i już w grupie dwunastoosobowej ruszyliśmy w trasę: Łuków – Wojcieszków – Kock – Firlej – Kamionka – Kozłówka - Stary Tartak (73 km). Przed wyjazdem zastanawialiśmy się nad tym, czy będzie padać deszcz na trasie, bo zapowiadano opady i obniżenie temperatury, ale nie było źle pod tym względem. Owszem było chłodno, ale na szczęście nie padało. Jak się później okazało czekały nas po drodze inne niespodzianki. Pierwsza z nich była miła, bo spotkaliśmy naszych znajomych z Łukowa Grażynkę i Grzesia, ale następna wiadomość, z początku wydawała się nieprawdopodobna. Po przejechaniu mniej więcej połowy dystansu dowiedzieliśmy się przypadkowo, że pod Smoleńskiem rozbił się samolot wiozący polską delegację do Katynia. Początkowo nie mogliśmy w to uwierzyć, kontynuowaliśmy jazdę. W Firleju zatrzymaliśmy się na posiłek w Firlejowym Siole. Następnie podjechaliśmy nad jezioro do Kozłówki. Jako, że zwiedzanie zaplanowaliśmy na niedzielę rano pojechaliśmy dalej do położonego pośrodku lasu Starego Tartaku. Tam dopiero w telewizji zobaczyliśmy rozmiar zdarzenia. Było ognisko i pieczona kiełbasa, tylko jakoś tak dziwnie i nieswojo.
W niedzielę rano ok. godz. 9.00 wyjechaliśmy ze Starego Tartaku do Kozłówki i zwiedziliśmy zespół pałacowo-parkowy rodziny Zamoyskich. Byliśmy w pałacu, kaplicy, powozowni oraz zwiedziliśmy galerię sztuki socrealizmu. Ruszyliśmy w dalszą drogę, a o godz. 12.00, usłyszeliśmy syreny i bicie dzwonów, więc zatrzymaliśmy się, aby w skupieniu uczcić pamięć ofiar sobotniej katastrofy pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób na czele z Panem Prezydentem RP prof. Lechem Kaczyńskim. Trasa tego dnia wiodła nas od Starego Tartaku przez Kozłówkę, Kamionkę, Jeziorzany, Adamów, Wojcieszków do Łukowa (81 km). Warunki pogodowe nie były złe, wyglądało słońce, choć towarzyszył nam dość silny wiatr. Między Adamowem a Wojcieszkowem wiało bardzo mocno w twarz, że trudno było jechać. Podjęliśmy więc decyzję, aby się nie śpieszyć na pociąg o 17.05 z Łukowa i pojechać do Siedlec późniejszym o 20.10. W związku z tym zatrzymaliśmy się w Zajeździe Skrzetuski w Wojcieszkowie na obiad.
W sumie wycieczka do Kozłowieckiego Parku Krajobrazowego udała się, pogoda dopisała, szkoda tylko, że z tragedią w tle...

Tekst: Joanna