Majówka w Kampinosie

Modlin-Kampinoski Park Narodowy-Ożarów Mazowiecki

22.05.2010

Dnia 22 maja grupa doktorków wraz z sympatykami postanowiła odwiedzić Puszczę Kampinoską. Na dworcu PKP w Siedlcach o godz. 4.45 spotkała się dziewięcioosobowa grupa rowerzystów. Zakupiliśmy bilety i rozpoczęliśmy pierwszy etap wyprawy tj. przejazd pociągiem do stacji Modlin. W początkowym etapie przejazdu pociągiem KM wszystko odbywało się zgodnie z planem, jednak pod Warszawą w okolicy Woli Grzybowskiej zepsuł się pociąg i po kilkunastominutowym oczekiwaniu przesiedliśmy się do innego składu, który zawiózł nas na dworzec Warszawa Zachodnia. Tam przemieściliśmy się na przystanek Warszawa Wola aby po krótkim oczekiwaniu wyruszyć pociągiem do Modlina. Ten etap nie przyniósł nam niespodzianek. W Modlinie rozpoczął się trzeci etap wyprawy, czyli zwiedzanie twierdzy Modlin i przejazd przez Puszczę Kampinoską. Przejechaliśmy rowerami ze stacji kolejowej pod Bramę Ostrołęcką z 1836 r., gdzie komandor rajdu przybliżył nam historię Twierdzy. Zobaczyliśmy różne elementy fortyfikacji i mury zewnętrzne Twierdzy. Niestety wewnętrzna część budynków nie jest dostępna do zwiedzania, przejechaliśmy więc tylko wzdłuż murów okalających Twierdzę i udaliśmy się w drogę do Puszczy Kampinoskiej. Jadąc szlakami niebieskim i czarnym dotarliśmy do Cmentarza Palmiry. Na tym cmentarzu pochowani są Polacy zamordowani przez Niemców w okresie II wojny światowej, znajduje się tam m. in. grób olimpijczyka Janusza Kusocińskiego oraz Macieja Rataja Marszałka Sejmu. Zwiedziliśmy cmentarz oraz od niedawna udostępnione muzeum. Po chwili odpoczynku ruszyliśmy w dalszą drogę przez puszczę. Uczestnicy naszej wyprawy byli w Kampinosie już nie raz, mimo to na nowo zachwycaliśmy się krętymi wąskimi ścieżkami, wysokimi podjazdami oraz zróżnicowaną roślinnością, która sprawia że jazda rowerem staje się prawdziwą przyjemnością. Kiedy dotarliśmy do wsi Truskaw, w jednym z otwartych barów zjedliśmy posiłek który zregenerował nasze siły. Następnie udaliśmy się w kierunku Ożarowa Mazowieckiego, gdzie po przerwie na lody udaliśmy się na dworzec PKP. Po półgodzinnym oczekiwaniu na pociąg udaliśmy się w ostatni etap naszego wypadu - powrót do domu. Ok. godz. 20-tej, po pożegnaniu na dworcu w Siedlcach. Rajd odbywał się w koleżeńskiej atmosferze a i pogoda dopisała. Do następnego spotkania na rowerowym szlaku…