Niedziela "nad wodą"

23.05.2010 r.

Siedlce – Niwiski – Zaliwie – Kopcie – Gałki – Bojmie – Sinołęka - Zajazd nad woda –Ryczyca – Sosnowe – Oleksin – Kępa – Wilczonek – Kotuń – Chlewiska – Nowaki – Żelków –Siedlce (90 km)

Korzystając z ładnej pogody, jaka była w minioną niedzielę postanowiliśmy wybrać się na Majówkę. Po chwili zastanowienia, wybór miejsca docelowego padł, na jeziorko położone niedaleko Kałuszyna. Na miejsce zbiórki wybraliśmy skwerek położony miedzy ulicami Chrobrego i Jagiełły (na własny użytek nazwaliśmy go Skwerkiem Doktorka). O godzinie 10.00 było nas już dziesięć osób. Po drodze dołączyły jeszcze dwie osoby. I tak grupa dwunastoosobowa ruszyła na majową wyprawę. Staraliśmy się wybierać mniej ruchliwe drogi, ale nie zawsze było to możliwe. Gdzieś niedaleko wsi Wyłazy na ok. 12 kilometrze najmłodszy uczestnik majówki, Kuba, zapragnął odpoczynku. Chłopiec zjadł kanapkę i od tamtej pory nie było problemu z pedałowaniem.
Droga do wsi Kopcie upłynęła nam bardzo szybko i przyjemnie. Podziwialiśmy przydrożne, polne rozlewiska Liwca, zatrzymaliśmy się na nowym moście w Mokobodach, niedługo potem dotarliśmy Kopciów, gdzie bezduszne urządzenie, gps-em zwane, odrobinę za wcześnie poleciło nam skręcić w lewo na Gałki, wynikiem tego musieliśmy później kawałek jechać ruchliwą drogą warszawską E-30. Ale pogoda była bardzo ładna dobrze się kręciło pedałami, humory uczestnikom dopisywały, a piękne widoki rekompensowały pomyłkę i lekkie nadłożenie drogi. Przez Sinołękę, gdzie przepiękne ogrody i sady zachwyciły nasze oczy oraz odrestaurowany dwór murowany z XIX w., dotarliśmy wreszcie do celu wyprawy. W zajeździe nad Wodą, można było ugasić pragnienie sokami i zjeść obiad. Przyszedł wreszcie czas aby odpocząć na plaży (pierwszy raz w tym roku), niektórym to nie wystarczyło więc postanowili pomoczyć się w wodzie. Taka sielska atmosfera nam towarzyszyła do pierwszego przelotnego deszczu, który nas właściwie wygonił w drogę powrotną do miejsciwości Sosnowe. Ponieważ nie było chętnych na powrót pociągiem do Siedlec, udaliśmy się drogą przy torach do stacji Kotuń. Po deszczu trochę się ochłodziło, i po raz kolejny sprawdziły się nasze klubowe kurtki, które widać na zdjęciach. Pomiędzy Oleksinem a Kępą okazało się że nie ma mostu, ale poradziliśmy sobie i z tym problemem. Przez Kotuń i Chlewiska, ok. 19:30 dotarliśmy do Siedlec.
Gratulujemy wytrwałości i kondycji najmłodszemu uczestnikowi Majówki, Kubie, który dzielnie jechał dotrzymując tempa pozostałym uczestnikom. Polecamy również „Zajazd nad wodą” jako doskonałe miejsce odpoczynku. Super wyprawa, miło spędzony czas na świeżym powietrzu.