Wakacje na rowerze 2013 cz. 1

14.07.2013

Siedlce, Niwiski, Kisielany-Żmichy, Bale, Mokobody, Męczyn, Wólka Proszewska, Zaliwie Szpinki, Zaliwie Piegawki, Żuków, Ziomaki, Niwiski, Siedlce

Dnia 14 lipca odbyła się pierwsza z zaplanowanych wycieczek w ramach akcji „Wakacje na rowerze”. Pogoda niestety była paskudna. Od rana padał deszcz, okresowo dość intensywnie. Na szczęście było dość ciepło. Wydawało się, że rajd nie dojdzie do skutku. Jednak na zbiórce, pod dawną siedzibą PTTK, stawiło się osiem osób. Po krótkiej naradzie, mimo groźnie wyglądających chmur, podjęliśmy decyzję, że ruszamy w trasę. Zanim jednak to nastąpiło, odbył się błyskawiczny konkurs z nowych przepisów o ruchu drogowym, dotyczący rowerzystów. Trzej zwycięzcy zostali obdarowani nagrodami. Pozostali uczestnicy, dla poprawienia nastroju, otrzymali słodki pakiet kolarza, czyli wodę i batonika. Startujących rowerzystów odprowadziło ciekawskie oko obiektywu kamery lokalnej stacji TV. Co pomyślał kamerzysta spoglądając na kolarzy i nadciągające, ciemne chmury…?
Nie ujechaliśmy zbyt daleko, bo już w Strzale dopadła nas ulewa. Na szczęście schroniliśmy się na przystanku autobusowym. Była to okazja do pogadania i wymiany różnych turystycznych spostrzeżeń. Tak jak nagle pojawiła się pompa, tak nagle się skończyła. Na potrzeby rajdu trasa została szybko zmodyfikowana, aby uniknąć błota i jazdy w trudnym terenie. W błyskawicznym tempie pokonaliśmy Chodów, Kisielany- Żmichy. Tu na chwilę odbiliśmy z głównej szosy, by zobaczyć jaz na Liwcu. Następnie wróciliśmy do Kisielan i przez Ziomaki, Dotarliśmy do Żukowa. We wsi skręciliśmy z asfaltu na polną drogę, która poprowadziła nas do kolejnego jazu. Przekroczyliśmy po raz trzeci Liwiec i błotnistą drogą dotarliśmy do wsi Bale. Stąd było już blisko do miejscowości Mokobody. Tu, w zaprzyjaźnionym „Doktorkom” barze, ogrzaliśmy się gorącą herbatą, zjedliśmy po batoniku i ruszyliśmy dalej. Na szczęście przestało padać. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że do wsi Męczyn podjedziemy odwrotnie tzn. od strony Wólki Proszewskiej, zataczając w ten sposób pętlę. Tak się też stało. Po raz czwarty i piąty przekroczyliśmy rzekę, przejechaliśmy przez metalową kładkę w Wólce Proszewskiej i znowu wróciliśmy do wsi Mokobody. Korzystając z chwili, chętne osoby mogły zajrzeć do tutejszego kościoła (niestety przez kraty), który jest jednym z ciekawszych obiektów klasycystycznych na tych terenach. Dalej, asfaltowymi drogami udaliśmy się przez Żuków, Ziomaki do Niwisk, a stąd dojechaliśmy do Opola i już ulicą Piękną, a potem Warszawską do Siedlec. Rajd zakończyliśmy w pięknym słońcu. Szkoda, że nie było go kiedy zaczynaliśmy. Mimo niedogodności wszyscy chyba byli zadowoleni- przecież nie jesteśmy z cukru.